Jeeeej
Próbowałam przejść przez ostatnie notki, ledwo się da XD Jakie gówno... Zastanawia mnie pojemność homo sapiens. Ile takiego shitu może z siebie wylać jedna osoba? To aż niewiarygodne! No co... Człowiek, można powiedzieć, dorósł. Jest na jako takiej prostej. Cel ustalony. Czego jeszcze chcieć? Ano. Przez te wszystkie lata istnienia tego bloga drugi cel pozostał niezmieniony ;]. Nadal pozostaję pustą muszlą bez serca. Miło, nie? A przynajmniej chciałabym nią być. Może bolałoby mniej? Czasami wydaje mi się, że powinnam spasować, być mniej stanowcza, innym razem mniej uległa. Ale czy to wciąż będę ja? Zdecydowanie bardziej wolę 'tę' siebie, którą jestem teraz. Tą dziewiętnastoletnią babą, która teoretycznie wie czego chce i wie jak do tego dojść, krok po kroku. Ta ja sprzed pięciu lat... Żal po prostu. To wciąż gdzieś we mnie siedzi, czasami się ujawnia. Staram się wtedy zgnieść w zarodku te przejawy słabości totalnej. Żyć na złość innym? W tej chwili tak. Zobaczymy co będzie potem. Wiem jedno: gdziekolwiek teraz pojadę Bezior będzie ze mną. On, jego smierdzące trociny i ja :). I chociaż ta myśl niech będzie mi otuchą. Narazie.
Tak, zdecydowanie nadszedł w końcu ten moment, kiedy mówię 'wiśta wio i hej do przodu!'
valyave 2009-09-11 01:12:36
skomentuj (3)
In and out of love
Nie napisalam notki od roku, to chyba moj osobisty rekord. NIC sie nie zmienilo, NIC.
'Carmen' leci w tle...
Jak to jest? Nie wiem. Moja dusza krwawi...
To wszystko...
Ida swieta?
Matura...Co to wszystko znaczy?
Ale najwazniejsze, ze tygrys wciaz przyczajony a smok ukryty....
valyave 2008-11-30 00:06:30
skomentuj (0)
*Pyk* czar prysł...
Teraz nastąpi akt I -refleksja. Na akt II- daily news, zapraszamy niżej.
----------------------
Tak jak w tytule... Nie wiem co ze sobą zrobić. Mam ochotę się zabić, chociaż lepiej byłoby wyjechać do Japonii, gdziekolwiek. Ile razy jedna osoba może Ci złamać serce? Ile mnie jeszcze czeka takich zawodów, zanim na Jego widok przestanę czuć cokolwiek?
.
.
.
Nogi jak z waty
.
.
.
Szybsze bicie serca
.
.
.
Ten uśmiech, te oczy...
I nic, nie zobaczę ich nigdy więcej. Udaje, że nie istnieję. Ponoć, kiedy stoję odwrócona patrzy na mnie. Co z tego? I tak codziennie... Byłam mu wdzięczna, że przywrócił mnie do życia, skleił z pyłu. Teraz odbiera mi duszę kawałek po kawałku i wyrzuca do śmietnika.
-----------------
Tusk szaleje niczym H5N1 po kraju z wizytami w kopalniach, czy gdzieś. Nie wiem, nie czytałam porannego metra, ani innych gazet^^. Miło, coś się dzieje. Jak na amerykańskich filmach, gdzie prezydent jest praktycznie wszędzie.
Propo grypy, weszłam na stronę Ministerstwa Zdrowia i się zlękłam ździebko. Meningokoki (czy jakoś tak), zagrożenie pandemią grypy, ptasia grypa... A my psa drobiem karmimy ;_; Niewiele brakuje, żebym się opakowała w jakąś folię, maskę i gumiaki. Może wtedy nie zachoruję XD.
Ja, a któż inny?
valyave 2007-12-04 23:54:55
skomentuj (0)
Am I supposed to trust you?
Oświadczam wszem i wobec, że książę w trampkach powrócił. Co będzie dalej? Nie mam pojęcia i boję się, że nic z tego. Ech... Kiedy ja- sopel lodu zamieniłam się w wyczekującą na każde jego spojrzenie kluskę? O_o
valyave 2007-11-02 21:39:19
skomentuj (1)
Pomyślę nad tym później.
Zatrzymałam się w rozwoju, że tak to ujmę. Nie umiem już narysować czegoś lepszego. Rozkręcam się jako tako z pisaniem, ale piszę dla hecy. Dawno nie blogowałam na poważnie. Tylko stali czytelnicy z klasy. Aaa! Właściwie to ja się cofam. Myślałam, że w wakacje sobie porysuję, a tu zonk i duże nic! No... Nie aż takie nic, popracowałam nad perspektywą (nadal kiepsko, ale lepiej niż gorzej), stworzyłam dwa porządniejsze szkice i jeden lineart. Rozumiecie? TRZY prace!! Na dwa miesiące laby. Już w roku szkolnym więcej robię -_-. Ajajaj... Fascynujące, wiem ^^.
Z żołądkiem też kiepsko. Zdałam sobie sprawę, że już praktycznie nie trawię. Nie mam anemii, na szczęście. Wyniki badań krwi i moczu są świetne. A obiadek i tak przelatuje jak przez sitko... Blah. Dobra, dość jęczenia.
Jestem teraz przepełniona rezygnacją, negacją i uczuciami typowo depresyjnymi. Czuję się PUSTA jednym słowem. Takie jajko z białkiem, ale bez żółtka. Czegoś brakuje :/. Znowu pośmierdzę Wam o tym, jaka czuję się samotna. Kiedy przyjedzie do mnie na białym koniu książe w trampkach (i gitarą elektryczną na plecach, jeśli łaska)?? We mnie niestety trzeba pompować uczucia, taka pijawka jestem. Inaczej usycham. No i właśnie sobie schnę na wiórek. Kolejny wbił mi nóż w plecy, dawno to było ale wciąż boli. Moje serce znowu stało się bryłą lodu. Żyję tylko od rozdziału Naruto, do kolejnego rozdziału Naruto -_-. Strasznie uprościło się to moje śmierdzące życie. Kuuurwaaa... Zamartwiam się swoim stanem zdrowia, odrabiam zadany na wakacje projekt. I tylko ból sprawiany przez własną, pozbawioną sensu egzystencję. Zabawne, nie? Ja optymistka, Ja ta wiecznie radosna. A w środku? Pusto! Jednocześnie burza z piorunami. Najchętniej zamieszkałabym w pustelni, sama... Las i tylko ja. Jednocześnie tak pragnę być z innymi, czuć, że żyję! Teraz... Nie czuję, jestem martwa. Mało mi brakuje do "sprawdzania" żyletką czy jeszcze jestem w stanie cokolwiek poczuć. Nie, nie jest to gadanie jakiegoś zemowaciałego dzieciaka. Jestem ostatnią osobą, która zacznie się ciąć. Niech ktoś da mi tylko powód do życia, bo ja go nie znam. Wciąż czytam. Dlaczego? Uciekam wtedy w świat wyobraźni, żyję na moment w innym świecie. Taki mały ognik na dnie sopla...
Miałeś rację przyjacielu, te oczy są już martwe...
Jo
valyave 2007-08-24 23:38:09
skomentuj (5)
O lol
Czy to już czwarty rok bloga? Z miesięcy to trzeci, ale ogólnie to czwarty już leci XD. Nie myślałam, że będę tu jeszcze pisać po takim czasie. Coś dłuższego napiszę jutro^^.
---------------
Ojej, już 9, Itachi z Naruto (czyli moja ukochana postać) ma urodziny XD ^^.
valyave 2007-06-08 01:17:45
skomentuj (1)
Hehe
Głupia jestem i tyle.
Nie chcę, nie umiem i nie lubię.
To tyle na TEN akurat temat.
Po więcej informacji:
5643403 albo kom...
WHAT??? ever... NEVER!!!
valyave 2007-03-20 00:33:35
skomentuj (2)
In progresssssssssss.........
Tańczyć chcę! Nie gra nikt, a ja tańczyć chcę! I co...
Merlin siedzi um... stoi obok mnie. Merlin jest palmą, nie z wyboru, po prostu nią jest, a może nim?
Natalia 13:18:54
jestes
malwiak 13:19:09
nom
Na pewno? O_o
Niaf, niaf, niaf ^_^
********
Meevie wali w swoją gitarkę a ja tańczyć chcę!
I love you baby, I want you baby, I need you baby. Is it pop'n'roll?
When the three minor chords are played, everyone will sing the requiem. [Ding Dong Dell]
A przed nią bieeerzy baranek...
Blow over. Yes, storm is over, this trade will be game over.
I wonder if it is poison or medicine? Would you like one?
Pop music
Dirty pop
W ręku zielony badyyyylek
P - I'm sorry for the cheap computer
O - The clipping is distorted
P - With head amplifier, and shield I want to be direct
A nad nią lata motyyyyylek!
POP
Please stop it
I gotta freedom and a duty so I sing along with solitude.
The wound on my wrist tells you goodbye as the bell tolls [Ding Dong Dell]
If the traffic light is red, what "progress" can be made by raising a white flag?"
Anyway who is crossing, crossed I wonder?
Don't hesitate & Go!
Na głowie kwietny ma wiaaaaneeek!
Dirty pop
P-O-P
If you baffled, More haste, less speed.
In a nut shell, you can be back to square one.
You never know, however don't pass the buck.
Say "yes" don't grumble. Once again. Okay, not bad. I kiss you on the forehead as reward.
P - It's already gibberish, so pop it.
O - H.D. Crash, B.U Nothing
P - Not to mention my leg is raised waiting
POP
Save me Popeye please please
How simple eat in get? Don't you?
At the red light we all crossed... yes, instant death
POP is dead
A przed nią bierzy baranek, a nad nią lata motylek...
**********
Co by na to powiedziała pani w szalu ze strychu na St. Pauli?
Scheise? O_O
Ich, Du, und Mich...
Grunt to egoizm
Piosenki - Miyavi i Kazik
Jo
valyave 2006-12-31 13:56:10
skomentuj (9)
'Cause music is the voice of The Great Spirit of Mother Earth...
No to jedziemy ^_^. Mam cholernie dobry humor (usmiech o przekroju pol metra). Znacie motyw z Wladcy Pierscieni "Bag End"? No to teraz wyobrazcie sobie Malwiaka radosnie skaczacego po lace/pokoju. http://ashen-ray.com/index.htm Tu jest melodyjka w "lore" po lewej tak na marginesie.
Jest g (wym. dżi) jak zwykl mawiac moj wychowawiec ^^. Moje problemy zaczely sie same rozwiazywac i ogolem zycie znowu jest bjutiful & brutal. Zeby jeszcze wszyscy robili regularne aktualizacje artow i ffow O_o.
Wracajac do Malwiaka skaczacego po pokoju... Ulozylam to w trakcie wlaczania kompa:
"Seeking trough lights of my heart
To the darkness of my soul
Just me and myself
Because I'm the only one
That should matter to me
So stop shouting
You're only me
No one more"
Ci co mnie dobrze znaja zczaja o co mi chodzi ^^. Znowu zaczelam uzywac szafnac (od niemieckiego schaffen). Uch, a nie mowilam tego od paru lat XD. Przynajmniej nie mowie "nie ogarniam" :D.
Na moim biurku lezy sobie piekna ksiazeczka, napisana piekne angielszczyzna, czyli "The Lord of the Rings by J.R.R. Tolkien". Nie mam czasu czytac -_-. Ale mowie Wam, jezyk jest tak piekny jak w zadnej innej ksiazce. Patrzac na to, ma sie ochote Potterem podcierac tylek. Serio mowie. Doszlam do wniosku, ze Rowling nie umie pisac. Roi sie u niej od powtorzen itp. Dramat. A by the way, ksiazeczka ma 1008 stron. Super, nie? ^^
Jo
valyave 2006-10-18 16:23:14
skomentuj (5)
Urodziny!
Zupelnie zapomnialam! 24 maja minela kolejna rocznica zalozenia bloga! Wypadaloby rzec pare slow (chociaz i tak tego nikt nie czyta...).
Duzo sie zdazylo, duzo sie zmienilo. Jeszcze bardziej zmienilam sie ja ^^. Z gadajacej bez ladu i skladu niesmialej dziewczyny przeistoczylam sie w chamska indywidualistke myslaca tylko o sobie ^^. Dobra, dobra, nie jestem az taka zla (chyba). Wrocilam do rysowania i czytania mang. Odkrylam cud fan fiction, dzieki ktorej poznalam wiele osob. Pozatym manga i ff dawaly mi czesto wiecej sily i "wsparcia" niz przyjaciele. Smiesznie to brzmi... Wiele nad soba myslalam, doszlam do wielu dziwnych wnioskow, ostatecznie pozostalam soba, taka jaka siebie kocham!
Poznalam, porzucilam, lub rozstalam sie z wieloma osobami, czesto bliskimi. Tym osobom, ktore przy mnie wciaz sa i wytrzymuja, jestem wdzieczna, bo czesto dzieki wam nie popelnialam samobojstwa (lub zabojstwa ^^).
Czlowiek sie dziwi jak ten czas leci... Poprzez nudne notki, wiersze o obiedzie, krotkie fragmenty o Nocy, do stanu obecnego. Ile z tym blogiem wiaze sie wspomnien, tych zlych i tych calkiem dobrych.
W kazdym razie, dziekuje tym paru osobom, ze czasami skomentowaly jakas notke :*
Jo
valyave 2006-08-09 23:19:25
skomentuj (3)
skomentuj(1)